Mięso w roli głównej

niedziela, 26 stycznia 2014

Hmm dieta karmiącej mamy... Przyznam się Wam szczerze, że niestety muszę uważać na to co jem. Przy pierwszym dziecku problemów większych nie miałam, jadłam praktycznie wszystko od początku, oczywiście racjonalnie wprowadzając nowe produkty i obserwując dziecko. Przy drugim dziecku musiałam stworzyć niewielką, aczkolwiek zawsze, listę produktów absolutnie nie wskazanych..póki co rzecz jasna.

Najzdrowszą alternatywą są niewątpliwie mięsa gotowane, pieczone i grillowane. Białko w diecie karmiącej być musi niepodważalnie. Ja staram się jeść dużo drobiu, ryb i czerwonego mięsa. Nie smażę, bo Małej nie służy, ale gotowane też jest cool. Te pulpety są moimi ulubionymi, a że synek zjada je także z ogromnym apetytem bardzo mnie cieszy. Mam nadzieję, że przepisem zainspiruję nie tylko te karmiące mamy, ale i te nie karmiące i te "nie" mamy i każdego kto ma ochotę na zdrowy obiad :)

 

Delikatne i bardzo smaczne. Można je szybko pokochać. A sos można modyfikować w dowolny sposób w zależności od preferencji. Można z niego zrobić sos koperkowy dodając koperek, musztardowy dodając musztardę, sos carry dodając carry itd. Jest aksamitny i bardzo smaczny.

 

Co będzie potrzebne:

  • 600g fileta z kurczaka ( może być indyk)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki bułki tartej
  • płaska łyżka mąki ziemniaczanej
  • pół łyżeczki majeranku
  • sól, pieprz + ulubione przyprawy do kurczaka

Ponadto na sos:

  • 1l bulionu drobiowego
  • 2 łyżki masła
  • 2 płaskie łyżki mąki
  • 50ml słodkiej śmietany ( najlepiej 30%)
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki tartego kremowego chrzanu
  • sól, pieprz, szczypta gałki muszkatałowej

Fileta mielimy, dodajemy jajko, bułkę tartę, mąkę ziemniaczaną, zioła i przyprawy, Mieszamy. Jeśli ciasto jest za luźne dodajemy troszkę bułki tartej. Odstawiamy do lodówki na godzinę.

Po tym czasie formujemy pulpety i gotujemy w bulionie drobiowym, przez około 40 minut. Po ugotowaniu pulpety wyjmujemy, reszta bulionu będzie nam potrzebna do przyrządzenia sosu.

W rondelku rozpuszczamy masło i dodajemy mąkę. Podsmażamy ciąglę mieszając, aż mąka stanie się złocista. Chochla po chochelce dodajemy gotujęcy się bulion do cały czas intensywnie mieszając. bulion dodajemy tak długo, aż uzyskamy pożądaną gęstość sosu. 

Dodajemy chrzan, doprawiamy i całość mieszamy.

Śmietanę łączymy z żółtkiem i dodajemy do sosu cały czas intensywnie mieszając, a po chwili zdejmujemy z ognia. 

Do sosu wkładamy pulpety.

Podajemy z ryżem lub ziemniakami oraz ulubioną jarzynką.

 

Smacznego!

czwartek, 03 października 2013

I mamy październik i mamy jesień. Osobiście nie lubię jesieni, choć nie przeczę że i ona potrafi zaskoczyć i bywa cudownie piękna. Póki co jej uroków nie dostrzegam, zamykam się w kuchni i kombinuje, bo pogoda nie pozwala na nic bardziej kreatywnego. W końcu mam czas :) Synek się cieszy, bo mama siedzi w domku, spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu, rano wylegujemy się w łóżku, potem razem pochłaniamy owsiankę, spacerujemy i cały czas się śmiejemy. Jest cudownie. A będzie chyba jeszcze lepiej?? Ojj mam wątpliwości i wydaję mi się, że drugie dziecko da mi popalić.

Paprykę faszerowaną bardzo lubimy, a podana w taki sposób wygląda obłędnie i bez wątpienia zachwyci nawet najbardziej wymagających gości. Czasem faszeruje ją również krojąc ją w poprzek. Jest to wersja znacznie szybsza, gdyż wtedy papryka szybciej dochodzi i krócej trzymamy ją w piekarniku. Tak natomiast wygląda ładniej i naprawdę robi wrażenie na nie jednym przybyłym, wygłodniałym gościu.

 

Często podaję ją z sosem pomidorowym. Tak smakuje nam najbardziej. Farsz jest delikatny, mocno ziołowy, bardzo aromatyczny. Pyszne danie na wyjątkowe okazje, miły wieczór czy wykwintny obiad. Zapraszam!

 

Co będzie potrzebne!

4 duże papryki

0,5 kg mielonej łopatki wieprzowej

100g ryżu

jajko

1 cebula

2 ząbki czosnku

3 łyżki ketchupu

pół łyżeczki ziół prowansalskich

szczypta tymianku

szczypta oregano

szczypta majeranku

sól, pieprz

łyżka oliwy z oliwek

4 łyżki startego żółtego sera

 

Papryki myjemy. Odcinamy im główki i wycinamy gniazda nasienne. Solimy i pieprzymy w środku po czym odkładamy na bok.

Ryż gotujemy na sypko i studzimy.

Cebulę drobno siekamy i podsmażamy na oliwie. Do miski przekładamy mięso, dodajemy jajko, przestudzony ryż, ketchup, czosnek przeciśnięty przez praskę, cebulę oraz wszystkie zioła i przyprawy.

Faszerujemy papryki, przykrywamy czapeczką i przekładamy do naczynia żaroodpornego do którego dolewamy troszkę wody albo bulionu.

Pieczemy około godzinę w 180 stopniach. Papryki pocięte w poprzek można piec 45 minut- to w zupełności wystarczy.

Na 10 minut przed końcem posypujemy startym serem.

Podajemy z sosem pomidorowym albo czosnkowym.

Smacznego!

 


piątek, 26 kwietnia 2013

Jest już prawie lato. Bynajmniej pogoda za oknem na to wskazuje. Czas ubrać szorty, popracować w ogródku i zasiać smakołyki. Najwyższa pora, a ja jak to jak zwykle odkładam wszystko na ostatnią chwilkę. Ale nie nie nie, w tym roku nie odpuszczę i już za jakiś czas będziecie mogli podziwiać, na urodziwych fotografiach rzecz jasna dorodną marcheweczkę i cudowną, zieloniutką sałatę ;) Ja już się nie mogę doczekać!

Podobnego kurczaka już kiedyś Wam prezentowałam. Ten jest ulepszony. Powiem Wam, że ser pleśniowy to jest właśnie to co dopełniło smak. Pomysł na szybki, ale jakże smaczny obiad.

 

Bardzo kremowy sos o intensywnym smaku. Wyraźnie czuć pora, wyraźnie czuć kremowy sos, wszystko idealnie do siebie pasuje. Pyszne!

 

Co będzie potrzebne:

  • podwójny filet z kurczaka
  • 2 pory 
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 g sera gorgonzola
  • pół szklanki białego wina ( półwytrawne )
  • 100ml śmietany kremówki
  • 100ml bulionu warzywnego
  • kilka łyżek soku z cytryny
  • pieprz, sól
  • 2 łyżki oliwy, 2 łyżki masła

Kurczaka kroimy w kostkę, skrapiamy sokiem z cytryny, doprawiamy solą i pieprzem i wstawiamy do lodówki na około godzinkę.

Na patelni rozgrzewamy połowę tłuszczu i smażymy na nim kurczaka do momentu, aż lekko nabierze kolorów.  Na osobnej patelni na reszcie tłuszczu podsmażamy przeciśnięty przez praskę czosnek i pokrojonego w talarki pora. Dodajemy wino i stale mieszając czekamy, aż lekko odparuje. Dodajemy bulion i śmietanę oraz ser pokrojony w kostkę. Jak ser się rozpuście dodajemy kurczaka i całość mieszamy. W razie konieczności sos można zaciągnąć mąką. 

Podajmy z ryżem lub ulubionymi dodatkami.

Smacznego!

 

środa, 06 marca 2013

Słońce! Ładuje akumulatory, bo właśnie tego było mi potrzeba. Już nie mogę doczekać się zielonych pąków, bujnej trawy i ćwierkających ptaszków, ale póki co w pełni zadowala mnie cudownie słoneczny dzień. Ciekawa jestem czy tak bardzo kochałabym wiosnę gdyby nie była poprzedzona deszczową jesienią oraz mroźną zimą?? Powinniśmy jeść teraz lekko i zdrowo, ale i na to przyjdzie czas. Od czasu do czasu przecież i na takie kluchy trzeba znaleźć miejsce. Polecam, bo zrobienie ich jest banalnie proste, a smakują idealnie, jak żadne kupione w markecie, smakują jak u babci.

 

Jeden z wielu smaków dzieciństwa. Kiedyś jadałam je w dużym nadmiarze polane masłem i posypane cukrem. Babcia parowała ich całe mnóstwo, więc i sporo ich zostało, więc na kolację przesmażała je na patelni :) To było dopiero coś! A gulasz?? Dzisiaj zdecydowanie bardziej wolę kluski parowane z sosem, a szczególnie tym. Polecam!

 

Co będzie potrzebne:

Na gulasz:

  • 700g szynki wieprzowej ( lub innej części wieprzowiny)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 300g pieczarek
  • garść suszonych borowików
  • 2 szklanki bulionu drobiowo- wołowego
  • 5 łyżek koncentratu pomidorowego
  • 100ml słodkiej śmietany
  • 2 łyżki mąki
  • 2łyżki smalcu
  • 3 ziela angielskie
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka papryki ostrej
  • szczypta kminku
  • sól, pieprz

Na kluski:

  • 500g mąki
  • 30g drożdży
  • 250 ml mleka
  • 50g masła
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta soli

Przesianą mąkę wsypać do miski, zrobić wgłębienie. Z drożdży zrobić rozczyn- gdy zacznie pracować wlać do dołka, dodać jajko rozebałtane z żółtkiem i wyrabiać ciasto około 15 minut pod koniec wlewając rozpuszczone masło. Uformować kulę, ułożyć ją w misce, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Po tym czasie ciasto ponownie krótko wyrobić, uformować około 12 do 14 okrągłych klusek, ułożyć na posypanej mąką ściereczce i przykryć by ponownie podwoiły objętość.

Kluski gotujemy na parze około 12 minut.

Robimy gulasz: Najlepiej dzień wcześniej pokrojone na kawałki mięso doprawić solą pieprzem, papryką ostrą i słodką, kminkiem oraz ulubionymi przyprawami, dodać czosnek i odstawić do lodówki na całą noc.

W garnku rozgrzać smalec, dodać mięso i smażyć na dość intensywnym ogniu przez kilka minut by z każdej strony mięso się zarumieniło. Dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę, ogień zmniejszyć, a mięso podlewać gorącym bulionem, by mięso nie wystawało poza powierzchnię wywaru. 

Pieczarki płuczemy, obieramy i kroimy w talarki- dodajemy do mięsa razem z posiekanymi borowikami. Całość dusimy pod przykryciem do momentu, aż mięso zmięknie.

Po tym czasie dodać koncentrat pomidorowy i dokładnie wymieszać. Sos zaklepać śmietaną i mąką wymieszaną z wodą by go nieco zagęścić. 

Wyparowane kluchy polewać sosem, podawać z surówką z kapusty lub buraczkami, lub kapustą zasmażaną.

Smacznego!

 

środa, 30 stycznia 2013

Przepraszam! Przepraszam, że tak Was zaniedbuję, że nie zaglądam, że nie piszę. Nie będę się usprawiedliwiać brakiem czasu, bo przecież sama codziennie i każdemu powtarzam, że dla chcącego nic trudnego Nie mniej jednak naprawdę czasu ostatnio mam deficyt. Deficyt słońca też działa na mnie destruktywnie, więc po powrocie z pracy marzę tylko o kanapie, ciepłej herbacie i dobrej książce. Ale dziękuję Wam , że jesteście... :) że mimo wszystko, że zaglądacie, że przybywa Was z dnia na dzień! Cieszę się, że mój blog może stać się dla kogoś natchnieniem. Wiedzcie, że każdy z Was jest mi drogi i niezmiernie się cieszę z każdej wizyty, z każdego komentarza oraz maila. Dodajecie mi sił.  Postaram się obiecuje spełniać Wasze oczekiwania i gotować więcej, więcej i coraz więcej. Idzie wiosna... a wraz z nią ogromne pokłady pozytywnej energii. Wiem, że już są w drodze... biegnę je powitać....

A karkówka?? Raz nie zawsze! Udało mi się dostać całkiem przyzwoity kawałek :) Musiałam z niego zrobić coś pysznego, bo aż się prosił. Polecam Wam to danie na obiad bądź na kolację. Pyszny pomysł do wszystkiego. A grzyby?? Czy jeszcze nie wspominałam, że je uwielbiam??

 

Dobrej jakości mięso wieprzowe piecze się bardzo szybko, nie jest gumowe, ani żylaste, ale kruche i mięciutkie. To takowe było, a dodatek suszonych grzybów dodało mu aromatu i smaku. Dobre z bagietką, dobre z ziemniakami, dobre do parowanych klusek, dobre więc dla każdego bo każdy je może jeść po swojemu. Pyszne !

 

Co będzie potrzebne:

  • 1kg dobrej jakości karkówki ( można zastąpić szynką, bądź np. wołowiną )
  • 2 garści suszonych borowików
  • 300ml intensywnego bulionu grzybowego
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 liście laurowe
  • kilka ziarenek pieprzu i ziela angielskiego
  • łyżka musztardy
  • papryka słodka i ostra w proszku
  • pół łyżeczki tymianku
  • pieprz , sól
  • łyżka oleju

 

Mięso pokroić w dość dużą kostkę, doprawić solą i pieprzem, dodać paprykę, tymianek, posiekany czosnek, musztardę, pieprz, ziele angielskie i liść laurowy oraz olej, dokładnie wymieszać, odstawić do lodówki na całą noc.

Grzyby namoczyć w zimnej wodzie minimum na 2 godziny. Można również zamoczyć je na całą noc.

Cebulę pokroić w piórka, wyłożyć do naczynia żaroodpornego. Dodać mięso, dodać grzyby wraz z wodą w której się moczyły oraz bulion. Przykryć.

Piec w rozgrzanym do 180st. piekarniku przez 1,5 godz.

Smacznego!

 

poniedziałek, 19 listopada 2012

Prowadzenie własnej firmy pochłania mnie do reszty. Nigdy nie podejrzewałabym, że to taka odpowiedzialność, takie poświęcenie, taki pochłaniacz czasu. Nie mam czasu kompletnie na nic. Ale właśnie dziś, dziś pierwszy raz od wielu wielu dni ujrzałam światełko w tunelu. Nie minął miesiąc odkąd prowadzę własne SPA, a zarobiłam już na ratę kredytu i połowę czynszu. To chyba dobrze :) Może to nawet powód do dumy?

Przepraszam, że tak rzadko tu zaglądam. To nie znaczy, że nie gotuje. Wracam późno i nie ma szans na zrobienie ładnej fotografii. Ta również była robiona w biegu, choć roladka wyszła bardzo dobra. Mam nadzieję, że spróbujecie ją powtórzyć?

 

Bardzo lekkie mięso z delikatnym farszem. Bardzo smaczne. Takie właśnie obiadku lubię najbardziej. Śmiało tak przygotowaną roladę możecie opanierować i usmażyć w oleju. Ja postanowiłam tym razem na zdrowy obiad. Polecam bo jest smaczna!

 

Co będzie potrzebne:

  • 2 podwójne filety z kurczaka
  • opakowanie sera feta
  • 1 papryka
  • 1 zielony ogórek
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz

Filety oczyścić, przeciąć na pół wzdłuż i rozbić. Oprószyć solą i pieprzem i odstawić do lodówki na godzinę.

Ogórka i paprykę pokroić w drobną kostkę, wymieszać z serem feta i przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku. Doprawić pieprzem, soli nie dodawać, bo ser feta jest już wystarczająco słony.

Na rozbite kotlety nakładać farsz rozprowadzając go po całości. Zwinąć w roladę, w razie potrzeby spiąć wykałaczką.

Każdą roladę owinąć folią aluminiową, ułożyć w żaroodpornym naczyniu i piec przez godzinę w nagrzanym do 150st piekarniku.

Podawać z ulubionymi dodatkami!

 

Smacznego!

niedziela, 04 listopada 2012

Wiem, wiem, dawno mnie nie było.... Nie, nie zapomniałam, ale mój świat wywraca się właśnie do góry nogami. Tyle mam teraz zajęć, tyle biegania, ciągle mnie nie ma, nie widzę dziecka, tęsknie za domem... Ale to wszystko dlatego, że postanowiłam spełniać moje marzenia. W końcu! Napędzana pozytywną energią czynię rzeczy niewyobrażalne, śpię po 5 godzin i robię kilka rzeczy naraz by niczego nie zaniedbać. Więc... Otwarłam firmę...wracam do pracy! Czekają mnie ciężkie chwile, ale myślę, że dam radę! Gotować też będę, bo tylko to mnie relaxuje! Zróbcie tego kurczaka, doda Wam sił :)

 

Rzadko w mojej kuchni można zauważyć zwykłą panierkę. Szukam innych rozwiązań, zdrowszych, smaczniejszych. Ta jest obłędna i idealna dla osób, które nie mogą żyć bez smażonego mięsa. Jest chrupiąca, pyszna, orzechowy posmak idealnie pasuje do drobiowego, chudego mięsa. No i nie ma wyrzutów sumienia. Pyszotka!

 

Co będzie potrzebne:

  • podwójny filet z kurczaka ( 600g)
  • 6-7 łyżek posiekanych orzechów włoskich
  • 4 łyżki zarodków pszennych ( można zastąpić bułką tartą)
  • 4 łyżki tartego żółtego sera (np.gouda)
  • 1 jajko
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia

Fileta podzielić na 2, przekroić wzdłuż by powstały 4 kotlety. Mięso delikatnie rozbić, oprószyć solą i pieprzem. Odstawić na godzinę do lodówki.

Jajko rozbełtać. W osobnej misce wymieszać orzechy, zarodki i tarty ser żółty. Mięso obtaczać w jajku, a potem w składnikach suchych, by dość dokładnie się nimi pokryło.

Smażyć na dobrze rozgrzanym oleju przez około 2-3 minuty z każdej strony.

Podawać z ulubionymi dodatkami.

Smacznego!

 

poniedziałek, 22 października 2012

Mglisty i mokry poranek zniweczył moje dzisiejsze ambitne plany na większe porządki. Miał być generalny porządek w szafie- nie ma, miał nastać ład i porządek we wszystkich kuchennych szafkach- a nie ma, podłoga miała być umyta, wypastowana i wypolerowana, a jest taka jaka była wczoraj! Taka pogoda działa na mnie destruktywnie, choć nie na każdej płaszczyźnie się to objawia. Humor ewidentnie poprawia mi gotowania, więc mus czekoladowy już dzisiaj zaliczyłam, zrobiłam pyszny obiad i upiekłam chleb :) Trochę lepiej, ale łaknę słońca jak powietrza, potrzebuje go do egzystencji, bo inaczej zwiędnę, a moje akumulatory przestaną działać! Piękna, złota jesieni- wróć!!!

A strogonow? Zrobiłam go już jakiś czas temu i doczekał się publikacji właśnie dzisiaj. Danie, uważam idealne na takową aurę jaka gości za oknem, pyszne i rozgrzewające! Jedno z moich ulubionych "prawie" jednogarnkowych dań! 

 

Jest pyszne! Podstawą jest dobra wołowina i świeże dodatki, śmietana kremówka i kieliszek wódki. Bez tego nie działam! :)

 

Co będzie potrzebne:

  • ok. 700g dobrej jakości wołowiny 
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 duża czerwona papryka
  • kilka ogórków konserwowych
  • 200g pieczarek
  • 2 łyżki musztardy sarepskiej
  • 3 liście laurowe
  • kilka ziarenek ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka kminku
  • papryka słodka i ostra w proszku
  • 100ml śmietany kremówki
  • 2 łyżki mąki
  • olej do smażenia
  • 2 łyżki masła
  • kieliszek wódki
  • pieprz, sól

Wołowinę kroimy na cienkie paski. Obtaczamy w musztardzie, doprawiamy papryką w proszku ( w sumie 1 łyżeczka), kminkiem, pieprzem i solą, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę. Całość mieszamy i odstawiamy do lodówki na kilka godzin.

Po tym czasie rozgrzewamy oliwę i smażymy mięso przez kilka minut na dość intensywnym ogniu. Należy je dość często mieszać, by się nie przypaliło. Pod koniec smażenia, zmniejszamy ogień i dodajemy cebulę pokrojoną w piórka. Smażymy do momentu aż cebula się zeszkli. 

Do mięsa wlewamy kieliszek wódki. Gdy alkohol odparuje całość zalewamy wodą do poziomu mięsa, dodajemy ziele angielski i liście laurowe, dusimy pod przykryciem przez około godzinę. ( czasem trzeba dłużej, zależy od mięsa, przed dodaniem warzyw trzeba spróbować czy mięso jest miękkie)

Pieczarki kroimy w plasterki, przesmażamy na maśle, doprawiamy solą i pieprzem. Paprykę kroimy w paski, przesmażamy na suchej patelni, ewentualnie z odrobiną oleju. 

Gdy mięso jest już prawie miękkie, dodajemy pieczarki, paprykę, ogórka kroimy w paski i również wrzucamy do całości. Gotujemy aż warzywa zmiękną. 

Mąkę mieszamy z odrobiną wody, dolewamy śmietanę, zaprawiamy całość.

W razie konieczności doprawiamy solą i pieprzem. 

Podajemy z bagietką, kluskami łyżką kładzionymi lub innym ulubionym dodatkiem. 

ps. Do tego dania można dodać koncentrat pomidorowy i kilka suszonych grzybów.

Smacznego!

wtorek, 02 października 2012

Deficyt słońca powoduje u mnie ostatnio kiepski nastrój. Mam nadzieję, że jesienna chandra będzie mnie w tym sezonie nawiedzać wyjątkowo rzadko! Póki co nie mam czasu na myślenie, co nie zmienia faktu, że w takie dni chce mi się śmiać tak jakby troszkę mniej. Dziś skutecznie humor poprawiły mi zakupy, no i oczywiście pyszny obiad. Zakupiłam nowe obrusy, 10 przepięknych, kwiecistych kubeczków i materiał na kuchenną firankę więc zapowiadają się duże zmiany. Na razie tylko wizualne, ale kto też wie co się za nimi kryje naprawdę... Jako, że przedpołudnie spędziłam biegając w kaloszach po sklepach na obiad pozostało mało czasu. Ale Wy już dobrze wiecie, że szybki obiad nie musi być wcale gorszy...!

 

Wierzcie mi, że dzieci tą propozycję pokochają od pierwszego wejrzenia. Sos jest intensywnie pomidorowy, a zarazem aksamitny i kremowy. Pyszny! Delikatne mięso jest tu idealne i idealnie komponuje się z całością. Jest pyszny bez dwóch zdań, prosty w przyrządzeniu no i rzecz jasna błyskawicznie się go robi. Ślinka mi cieknie na samo patrzenie na fotografię...ahh

 

Co będzie potrzebne:

  • podwójny filet z kurczaka ( 0,5kg)
  • puszka pomidorów w puszce
  • 2 łyżki koncentratu
  • 2 łyżki ketchupu
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 kopiaste łyżki serka mascarpone
  • sól, pieprz, słodka i ostra papryka
  • ulubione zioła
  • sok z połowy cytryny
  • 3 łyżki oliwy

Kurczaka kroimy w kostkę, polewamy sokiem z cytryny, dodajemy 2 łyżki oliwy i przyprawy. Całość mieszamy i odkładamy do lodówki na pół godziny.

Cebulę kroimy w kosteczkę, czosnek przeciskamy przez praskę, szklimy na pozostałej ilości oliwy. Dodajemy kurczaka i całość podsmażamy, aż kurczak ze wszech stron nabierze złotego koloru.

Do naszego dania dodajemy puszkę pomidorów, koncentrat i ketchup. W razie konieczności doprawiamy szczyptą soli. Przykrywamy i gotujemy do momentu, aż pomidory się rozpadną. Do naszego sosu dodajemy serek mascarpone i doprawiamy ziołami, ewentualnie solą oraz pieprzem. 

Podajemy z ryżem, kluskami, ziemniakami.

Smacznego!

 

poniedziałek, 10 września 2012

Wielkie miasto, wszędzie gwar, wszędzie tłum, ludzie goniący za czymś czego nie potrafiłam dostrzec. Ale też masa pięknych miejsc, urokliwie uliczki, stare kamienice, nowe drogi, piękne parki, wszystko takie duże, wszystkiego dużo. Warszawa. Tam spędziłam ostatni weekend i się zakochałam. Choć doskonale wiem, że nigdy nie chciałabym w takim miejscu żyć, byłam oczarowana jak inna jest od mojej wsi. Wszystko było odmienne, byłam w innym świecie, czułam się jak w innej bajce. Ludzie też byli inni. Tacy zabieganie, spieszący się bezustannie, czas uciekał tak szybko, że miałam wrażenie, że byłam tam tylko parę godzin. 

Wróciłam do rzeczywistości i oto jestem. Zafascynowana Warszawską szybkością przygotowywania potraw, bo przecież czasu brakuje tam niemalże na wszystko musiało być dzisiaj coś naprawdę błyskawicznego. Doprawiasz, wkładasz do pieca i jest- kurczak w majonezie! 

 

Baaardzo dobra potrawa. Kurczak jest chrupiący i naprawdę bardzo smaczny. Majonez tworzy fajną panierkę, która smakuje świetnie. Idealna propozycja na codzienny obiad! Pycha!!

 

Co będzie potrzebne:

  • 1kg podudzi z kurczaka
  • pół szklanki majonezu
  • 3 łyżki musztardy francuskiej
  • kilka łyżek oliwy
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 łyżka papryki ostrej w proszku
  • sól, pieprz

Czosnek przeciskamy przez praskę, dodajemy oliwę, paprykę, łyżeczkę soli i pieprz, dokładnie mieszamy. Marynatą pokrywamy równomiernie kurczaka i odkładamy do lodówki na 1-2 godziny. 

Majonez mieszamy wraz z musztardą, dokładnie smarujemy nim kurczaka i układamy w naczyniu żaroodpornym, lub po prostu na blaszce. Pieczemy pod przykryciem w 180 stopniach przez około 1,5 godziny. Na ostatnie pół godziny kurczaka odkrywamy by się przypiekł, a utworzona panierka zrobiła się chrupiąca.

Podajemy z czym lubimy. U mnie kasza pęczak i mizeria.

Smacznego!

 
1 , 2 , 3

  • Kontakt



  • Durszlak.pl



    Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
    Top Blogi