środa, 06 marca 2013

Słońce! Ładuje akumulatory, bo właśnie tego było mi potrzeba. Już nie mogę doczekać się zielonych pąków, bujnej trawy i ćwierkających ptaszków, ale póki co w pełni zadowala mnie cudownie słoneczny dzień. Ciekawa jestem czy tak bardzo kochałabym wiosnę gdyby nie była poprzedzona deszczową jesienią oraz mroźną zimą?? Powinniśmy jeść teraz lekko i zdrowo, ale i na to przyjdzie czas. Od czasu do czasu przecież i na takie kluchy trzeba znaleźć miejsce. Polecam, bo zrobienie ich jest banalnie proste, a smakują idealnie, jak żadne kupione w markecie, smakują jak u babci.

 

Jeden z wielu smaków dzieciństwa. Kiedyś jadałam je w dużym nadmiarze polane masłem i posypane cukrem. Babcia parowała ich całe mnóstwo, więc i sporo ich zostało, więc na kolację przesmażała je na patelni :) To było dopiero coś! A gulasz?? Dzisiaj zdecydowanie bardziej wolę kluski parowane z sosem, a szczególnie tym. Polecam!

 

Co będzie potrzebne:

Na gulasz:

  • 700g szynki wieprzowej ( lub innej części wieprzowiny)
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 300g pieczarek
  • garść suszonych borowików
  • 2 szklanki bulionu drobiowo- wołowego
  • 5 łyżek koncentratu pomidorowego
  • 100ml słodkiej śmietany
  • 2 łyżki mąki
  • 2łyżki smalcu
  • 3 ziela angielskie
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka papryki ostrej
  • szczypta kminku
  • sól, pieprz

Na kluski:

  • 500g mąki
  • 30g drożdży
  • 250 ml mleka
  • 50g masła
  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta soli

Przesianą mąkę wsypać do miski, zrobić wgłębienie. Z drożdży zrobić rozczyn- gdy zacznie pracować wlać do dołka, dodać jajko rozebałtane z żółtkiem i wyrabiać ciasto około 15 minut pod koniec wlewając rozpuszczone masło. Uformować kulę, ułożyć ją w misce, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Po tym czasie ciasto ponownie krótko wyrobić, uformować około 12 do 14 okrągłych klusek, ułożyć na posypanej mąką ściereczce i przykryć by ponownie podwoiły objętość.

Kluski gotujemy na parze około 12 minut.

Robimy gulasz: Najlepiej dzień wcześniej pokrojone na kawałki mięso doprawić solą pieprzem, papryką ostrą i słodką, kminkiem oraz ulubionymi przyprawami, dodać czosnek i odstawić do lodówki na całą noc.

W garnku rozgrzać smalec, dodać mięso i smażyć na dość intensywnym ogniu przez kilka minut by z każdej strony mięso się zarumieniło. Dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę, ogień zmniejszyć, a mięso podlewać gorącym bulionem, by mięso nie wystawało poza powierzchnię wywaru. 

Pieczarki płuczemy, obieramy i kroimy w talarki- dodajemy do mięsa razem z posiekanymi borowikami. Całość dusimy pod przykryciem do momentu, aż mięso zmięknie.

Po tym czasie dodać koncentrat pomidorowy i dokładnie wymieszać. Sos zaklepać śmietaną i mąką wymieszaną z wodą by go nieco zagęścić. 

Wyparowane kluchy polewać sosem, podawać z surówką z kapusty lub buraczkami, lub kapustą zasmażaną.

Smacznego!

 

niedziela, 24 lutego 2013

No i ładnie.... tyle mnie nie było i nie wiem co napisać! Jestem zabiegana, a jak tylko znajduje czas to.... czytam! Tak czytam! Wpadłam obsesje i zaczytuje się na amen :) non stop! I najgorsze jest to, że dla tej obsesji zaniedbuje wszystko wkoło- Was też. Obiecuję poprawę i liczę, że nadal będziecie tu zaglądać. Idzie wiosna, z wraz z nią przyjdą nowe pokłady pozytywnej energii i nowe pomysły. 

A pancakes? Uwielbia je moje dziecko. A ja uwielbiam gdy je zdrowo, więc dużą część białej mąki zastąpiłam razową i płatkami owsianymi :) Wyszły pyszne naleśniki!

 

Bardzo pyszne naleśniki. Dużo lepsze niż te polskie, tradycyjne. A dodatek płatków owsianych sprawia , że są syte i pożywne. Smacznego!

 

Co będzie potrzebne:

  • 0,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mąki pszennej razowej
  • 0,5 szklanki płatków owsianych
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1,5 szklanki jogurtu naturalnego lub maślanki
  • 2 jajka
  • 20 dag roztopionego masła

Ponadto:

  • syrop klonowy do podania lub ulubiony dżem

Wszystkie produkty sypkie przesypać do miski, wymieszać. Dodać jogurt, jajka, roztopione masło i dokładnie wymieszać. Ciasto powinno być dość gęste.

Nakładać po 2 łyżki ciasta na średnio rozgrzaną patelnię bez dodatku tłuszczu i smażyć z obu stron na złoty kolor. 

Smacznego! 

środa, 30 stycznia 2013

Przepraszam! Przepraszam, że tak Was zaniedbuję, że nie zaglądam, że nie piszę. Nie będę się usprawiedliwiać brakiem czasu, bo przecież sama codziennie i każdemu powtarzam, że dla chcącego nic trudnego Nie mniej jednak naprawdę czasu ostatnio mam deficyt. Deficyt słońca też działa na mnie destruktywnie, więc po powrocie z pracy marzę tylko o kanapie, ciepłej herbacie i dobrej książce. Ale dziękuję Wam , że jesteście... :) że mimo wszystko, że zaglądacie, że przybywa Was z dnia na dzień! Cieszę się, że mój blog może stać się dla kogoś natchnieniem. Wiedzcie, że każdy z Was jest mi drogi i niezmiernie się cieszę z każdej wizyty, z każdego komentarza oraz maila. Dodajecie mi sił.  Postaram się obiecuje spełniać Wasze oczekiwania i gotować więcej, więcej i coraz więcej. Idzie wiosna... a wraz z nią ogromne pokłady pozytywnej energii. Wiem, że już są w drodze... biegnę je powitać....

A karkówka?? Raz nie zawsze! Udało mi się dostać całkiem przyzwoity kawałek :) Musiałam z niego zrobić coś pysznego, bo aż się prosił. Polecam Wam to danie na obiad bądź na kolację. Pyszny pomysł do wszystkiego. A grzyby?? Czy jeszcze nie wspominałam, że je uwielbiam??

 

Dobrej jakości mięso wieprzowe piecze się bardzo szybko, nie jest gumowe, ani żylaste, ale kruche i mięciutkie. To takowe było, a dodatek suszonych grzybów dodało mu aromatu i smaku. Dobre z bagietką, dobre z ziemniakami, dobre do parowanych klusek, dobre więc dla każdego bo każdy je może jeść po swojemu. Pyszne !

 

Co będzie potrzebne:

  • 1kg dobrej jakości karkówki ( można zastąpić szynką, bądź np. wołowiną )
  • 2 garści suszonych borowików
  • 300ml intensywnego bulionu grzybowego
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 liście laurowe
  • kilka ziarenek pieprzu i ziela angielskiego
  • łyżka musztardy
  • papryka słodka i ostra w proszku
  • pół łyżeczki tymianku
  • pieprz , sól
  • łyżka oleju

 

Mięso pokroić w dość dużą kostkę, doprawić solą i pieprzem, dodać paprykę, tymianek, posiekany czosnek, musztardę, pieprz, ziele angielskie i liść laurowy oraz olej, dokładnie wymieszać, odstawić do lodówki na całą noc.

Grzyby namoczyć w zimnej wodzie minimum na 2 godziny. Można również zamoczyć je na całą noc.

Cebulę pokroić w piórka, wyłożyć do naczynia żaroodpornego. Dodać mięso, dodać grzyby wraz z wodą w której się moczyły oraz bulion. Przykryć.

Piec w rozgrzanym do 180st. piekarniku przez 1,5 godz.

Smacznego!

 

sobota, 05 stycznia 2013

Dziś jak jechałam do pracy, słoneczko zadziornie przedzierało się przez chmury, ptaki latały kluczem, a ja poczułam wiosnę. W styczniu myślę sobie? Ta pogoda już dziwnie na mnie działa. Ale dziwnie dobrze, bo jestem uśmiechnięta i zrelaksowana, pomimo wszystko. Jestem niepoprawną optymistką, czasami. Może jednak przeważnie. I dobrze! Wszystkie troski i negatywne emocje, które targały mną jeszcze niedawno odeszły w kąt. Wiedziałam, że tak będzie, ale musiałam wypłakać swoje. Teraz działam podwójnie i z każdych małych sukcesów cieszę się jak dziecko.

A kiedy tak budzę się z energią i pozytywnymi myślami, nie mogę zapomnieć o śniadaniu. W sobotę jemy śniadanie wspólnie-  całą naszą trój osobową rodziną, więc jak nie mam pomysłu na nic bardziej wyjątkowego jak kanapki, muszą być one chociaż z czymś wyjątkowym. Pasta z makreli?? Ahhh uwielbiamy!

 

Prawie wiosna za oknem, prawie wiosna na talerzu, a w gębie niego. Pyszna i delikatna. Kto raz spróbuje nie poprzestanie na jednej kanapce. Prosta i smaczna! Polecam!

 

Co będzie potrzebne:

  • średniej wielkości makrela wędzona
  • opakowanie serka śmietankowego typu almette
  • łyżka miękkiego masła
  • 2- 3 łyżki jogurtu greckiego
  • pęczek szczypiorku
  • pieprz

Makrele obrać dokładnie pozbywając się wszystkich ości, przełożyć do miseczki, dodać serek, jogurt grecki, masło i drobno posiekany szczypiorek.

Pastę dokładnie wyrobić widelcem, doprawić pieprzem. Od razu spożyć ze świeżym wiejskim chlebem.

Idealnie pasuje również do kanapek koktajlowych, na pewno zachwyci każdego.

 

Smacznego!

 

czwartek, 03 stycznia 2013

I nadszedł styczeń, miesiąc karnawału, bali i studniówek. Podobno najzimniejszy ze wszystkich miesięcy w roku, choć pogoda za oknem mówi zupełnie co innego. Na ten cudowny, zimowy czas, kiedy to mamy tyle wspaniałych okazji by dobrze się bawić trzeba również zaplanować wyjątkowe menu. Sałatki na imprezy są najlepszym rozwiązaniem. A ta sałatka podbija serca wszystkich. Przepis dostałam od mojej mamy, a skąd ma go mama nie mam pojęcia. Jest pyszna, choć początkowo miałam opór by ją spróbować ze względu na winogrono, a jak już nabrałam jedną nabierkę chciałam jeszcze i jeszcze....

 

Wytrawna, ale na słodko. Mimo zawartości na pewno nie jest deserem. Jest idealna na imprezy, rześka i orzeźwiająca. Polecam każdemu.

 

Co będzie potrzebne!

  • podwójny filet z kurczaka ( o. 800g)
  • puszka ananasów z puszki 
  • nieduża kiść ciemnych winogron ( ok. 100-150g)
  • garść orzechów włoskich
  • 3 łyżki płatków migdałów
  • 3 łyżki majonezu
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • pieprz, sól

Pierś z kurczaka ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Po przestudzeniu pokroić w niedużą kostkę. 

Krążki ananasa pokroić na niewielki części, Winogrona przekroić na pół, lub na cztery. Orzechy włoskie niezbyt drobno posiekać. Wszystkie składniki połączyć ze sobą i wymieszać.

Jogurt wymieszać z majonezem, połączyć z sałatką i dokładnie wymieszać. Dodać szczyptę pieprzu.

Podawać po schłodzeniu w lodówce.

 

Smacznego!

 

wtorek, 18 grudnia 2012

Zainspirowana Moimi Wypiekami zrobiłam cudowne pierniczkowe choinki. Będę obdarowywać nimi najbliższych, ładnie udekoruję i ustawię na Wigilijnym stole, będę się do nich uśmiechać przez całe Święta. Taka mała rzecz a tak cieszy. Są banalne w wykonaniu, zróbcie je koniecznie. Mój synek był nimi zachwycony, choć troszkę zawiedziony, że nie może ich zjeść, ale na szczęście była jeszcze w zapasie cała góra pierników.

 

Są słodkie :) Mam nadzieję, że uda mi się uchronić je przed łakomczuchami do końca Świąt.

 

Wykonanie:

Piernikowe ciasto wykonujemy ze swojego ulubionego przepisu. Ja robiłam je z tego samego przepisu co wczorajsze pierniki.

Ciasto wałkujemy na grubość około 4-5mm i wycinamy cztery różnej wielkości gwiazdki. Jeśli nie mamy foremek, możemy wyciąć koła używając do tego szklanek , kubków czy kieliszków- od największego do najmniejszego i wycinamy boczki by powstała gwiazdka.

Lukier:

  • 1 białko
  • 1 szklanka cukru pudru

Białko ubijamy na sztywno i powoli dodajemy cukier puder stale mieszając.

 

Na największą gwiazdkę kładziemy łyżkę lukru, przykrywamy ją mniejszą gwiazdką, znowu kładziemy lukier i gwiazdkę, na samej górze również rozprowadzamy troszkę lukru i kładziemy najmniejszą gwiazdkę pionowo.

Dodatkowo możemy udekorować ją kolorowymi ozdobami.

Pozostawiamy choinkę do wyschnięcia.

 

Na następny dzień możemy je ładnie zapakować jak na prezent i podarować.

Prawda, że proste??

poniedziałek, 17 grudnia 2012

No i Święta już za pasem. Choć aura za oknem wcale nie przypomina Gwiazdki, grudnia czy chociażby mroźnej zimy, ale Święta już za chwilkę. A...a ja nadal mam nadzieję, że we Wigilię spadnie śnieg, będzie biało i bajecznie, będzie tak Świątecznie i magicznie!! Już bardzo mało czasu by przygotować wszystko tak jak powinno być. Zaczynamy wielkie gotowanie i pieczenie :)

Pierniki też zawsze robię w ostatnim tygodniu, moje nie muszą leżeć by zmięknąć :) Od razu są pyszne! Dlatego polecam je wszystkim zapracowanym , którzy na ich upieczenie znajdują czas dopiero na ostatku. No i tym sposobem istnieje szansa, że wszystkie nie znikną do Wigilii. Trzeba ich więc zrobić duuużo. Moich było około 150 :)

A przepis? Wiele ich wypróbowałam, ale te są najlepsze! Przepis od mojej przyjaciółki ( lekko zmodyfikowany ), u której pierniki zawsze smakowały mi najbardziej!

 

Miękkie od samego początku, najbardziej jednak miękną po polukrowaniu. Są pyszne. Zwolenników pierników nie muszę chyba do tego przekonywać . Polecam!

 

Co będzie potrzebne:

  • 1,5 kg mąki
  • 20 g ciemnego kakao
  • 0,5 kg cukru ( dałam około 300 g)
  • 6 jaj
  • 250 ml miodu sztucznego
  • 250 ml miodu prawdziwego
  • 2 kostki masła ( jedną można zastąpić margaryną )
  • 2 opakowania przyprawy korzennej do piernika
  • 2 łyżki kawy mielonej lub rozpuszczalnej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki zmielonych goździków
  • szczypta soli i gałki muszkatałowej
  • 2 łyżeczki amoniaku lub sody oczyszczonej

 

Jajka ubić z połową cukru. Resztę cukru wymieszać z miodem i masłem i rozpuścić w rondelku do zagotowania. Lekko przestudzić.

Mąkę przesiać i wymieszać z wszystkimi suchymi składnikami, połączyć z jajkami i cukrem, a następnie powoli dodawać zagotowany miód. 

Amoniak rozpuścić w odrobinie wody i dodać do wszystkich składników. Wyrabiać ciasto do momentu uzyskania jednolitej masy. 

Najlepiej jeżeli ciasto poleżakuje w chłodnym miejscu około tygodnia, ale nie jest to konieczne. Jeśli robimy pierniki na ostatnią chwilę, ciasto wystarczy włożyć do lodówki na około godzinę.

Po tym czasie ciasto rozwałkować. Nie może być zbyt cienkie. Powinno mieć około 6mm grubości. Zbyt cienkie pierniki są bardziej twarde i mniej smaczne.

Piec w rozgrzanym do 180st piekarniku przez około 10 minut.

Gdy przestygną od razu możemy zabrać się za dekorowanie :)

 

Lukier:

  • 1 białko
  • 1 szklanka cukru pudru
  • kilka kropel cytryny

Glazura czekoladowa:

  • tabliczka czekolady deserowej
  • pół szklanki cukru pudru
  • 3 łyżki miodu
  • kilka łyżek wody

 

Smacznego!

wtorek, 04 grudnia 2012

Już za chwilkę będą Święta :) czujecie już ich magię?? Grudzień jest taki magiczny. Kocham Boże Narodzenie i wszystko co ma  nim związek. Począwszy od migoczących choinek, po rozśpiewanych kolędników na Wigilijnej kuchni kończąc. No i te nieustające przygotowania... :) Uwielbiam krzątać się, przygotowywać, wystrajać i upiększać. Wiecie co , ja chyba kocham jednak nie mieć czasu. Uwielbiam kiedy coś się dzieje, kiedy mogę czymś zająć ręce. W grudniu ludzie uśmiechają się troszkę częściej i to też kocham. Móc na swej drodze w końcu spotkać ludzi optymistycznie nastawionych do życia- bezcenne!

A zupa grzybowa? Niektórym niewątpliwie kojarzy się właśnie z Bożym Narodzeniem. Ta tradycyjna ze świeżych ( bądź mrożonych ) grzybów, ale już niedługo pokażę Wam też taką z grzybów suszonych. Ja bardzo lubię !!

 

Najbardziej w tej zupie podoba mi się to, że grzyby nazbierałam własnoręcznie. Jest bardzo smaczna. Taką zawsze robiła moja babcia, a na Wigilię jedliśmy taką z suszonych grzybów. Obie wersje bardzo lubię. A skąd mam teraz świeże grzyby?? Zawsze cześć z zebranych grzybów zamrażam. Oczywiście najpierw je płuczę, kroję na kawałki, podsmażam na masełku, porcjuje i zamrażam. Kiedy tylko najdzie mnie chęć, zawsze mogę po nie sięgnąć. Pycha!

 

Co będzie potrzebne:

  • 1,5 l bulionu drobiowo- wołowego lub drobiowego
  • 600-700 g grzybów leśnych ( borowiki, podgrzybki, maślaki)
  • 1 cebula
  • 150 ml śmietany kremówki
  • 3 łyżki masła
  • 1 łyżka mąki
  • pieprz i sól

Na 2 łyżkach masła podsmażyć drobno posiekaną cebulkę. Jak się zeszkli dodać pokrojone i oczyszczone grzyby, dodając pozostała łyżkę masła. Podsmażać tak długo, aż z grzybów odparuje cały sok. Całość zalać bulionem i gotować przez około pół godziny.

Śmietanę wymieszać z mąką i kilkoma łyżkami zupy. Zupę zaklepać śmietaną i dokładnie wymieszać, zagotować. Do smaku doprawić solą oraz pieprzem.

Podawać z makaronem!

Smacznego!

sobota, 24 listopada 2012

Pierwszy raz nie wiem co napisać... tyle się dzieje, a ja po prostu nie wiem o czym mam napisać... Gubię się w natłoku zdarzeń, w pędzie rzeczywistości... Robię coś co zawsze chciałam, co sprawia mi ogrom przyjemności, czuję się spełniona i z wielkim zapałem chcę brnąć do przodu... ale mam wrażenie, że w tym wszystkim zostawiam coś w tyle, coś co kocham jeszcze bardziej, coś co daje mi ukojenie i dużo dużo dużo radości. Bycie matką! Nagle nie mam czasu by pograć z dzieckiem w piłkę, by obejrzeć ulubioną książkę, nagle brak mi na to czasu, już nie przytulam go tysiąc razy na dzień, nie widzę każdego uśmiechu. Mam wrażenie, że coś tracę... Boshe.... czy ja dobrze myślę?? Chcę , pragnę, domagam się... w końcu mam! Pracuję, w dodatku pracuje u siebie, po czym wracam po całym dniu do domu i chowam się, bo muszę się wypłakać. Czemu?? Bo nie widzę mojego dziecka! Powiedzcie, że to nienormalne!! Minie??

Nie wiem czemu o tym wszystkim piszę. Ale wiem, że carbonara być musiała. Teraz brak mi czasu na długie gotowanie, a to spaghetti robi się w 10 minut. A jest takie pyszne! No i poprawia humor! Na chwilę, ale poprawia! 

 

Bardzo pyszny, bardzo kremowy, bardzo kaloryczny sos. Idealny na chandrę, ale też idealny wtedy gdy nie mamy czasu by ugotować coś wykwintnego. Każdy je lubi..!!

 

Co będzie potrzebne:

  • 300 g makaronu do spaghetti
  • 150 g boczku
  • 3 jajka
  • 2 ząbki czosnku
  • 50g parmezanu
  • 100ml śmietany 30%
  • 1 łyżka oliwy
  • sól i pieprz do smaku
  • pietruszka- opcjonalnie

Makaron ugotować w dużej ilości osolonej wody.

Boczek pokroić w paski. Podsmażyć na łyżce oliwy, tak aby tylko lekko się zrumienił. Po tym czasie dodać czosnek przeciśnięty przez praskę i podsmażać kolejną chwilkę.

Jajka wbić do kubka i rozbełtać. 

Do boczku i czosnku dodać makaron i podsmażać przez chwilkę. Do jajek dodać parmezan i śmietankę. 

Makaron zdjąć z ognia i zalać masą jajeczną. Mieszać do momentu uzyskania kremowej konsystencji. Trzeba uważać, żeby jajko za mocno się nie ścięło. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

To danie podajemy od razu!

Najprostsze spaghetti pod słońcem!

Smacznego!

 

poniedziałek, 19 listopada 2012

Prowadzenie własnej firmy pochłania mnie do reszty. Nigdy nie podejrzewałabym, że to taka odpowiedzialność, takie poświęcenie, taki pochłaniacz czasu. Nie mam czasu kompletnie na nic. Ale właśnie dziś, dziś pierwszy raz od wielu wielu dni ujrzałam światełko w tunelu. Nie minął miesiąc odkąd prowadzę własne SPA, a zarobiłam już na ratę kredytu i połowę czynszu. To chyba dobrze :) Może to nawet powód do dumy?

Przepraszam, że tak rzadko tu zaglądam. To nie znaczy, że nie gotuje. Wracam późno i nie ma szans na zrobienie ładnej fotografii. Ta również była robiona w biegu, choć roladka wyszła bardzo dobra. Mam nadzieję, że spróbujecie ją powtórzyć?

 

Bardzo lekkie mięso z delikatnym farszem. Bardzo smaczne. Takie właśnie obiadku lubię najbardziej. Śmiało tak przygotowaną roladę możecie opanierować i usmażyć w oleju. Ja postanowiłam tym razem na zdrowy obiad. Polecam bo jest smaczna!

 

Co będzie potrzebne:

  • 2 podwójne filety z kurczaka
  • opakowanie sera feta
  • 1 papryka
  • 1 zielony ogórek
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz

Filety oczyścić, przeciąć na pół wzdłuż i rozbić. Oprószyć solą i pieprzem i odstawić do lodówki na godzinę.

Ogórka i paprykę pokroić w drobną kostkę, wymieszać z serem feta i przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku. Doprawić pieprzem, soli nie dodawać, bo ser feta jest już wystarczająco słony.

Na rozbite kotlety nakładać farsz rozprowadzając go po całości. Zwinąć w roladę, w razie potrzeby spiąć wykałaczką.

Każdą roladę owinąć folią aluminiową, ułożyć w żaroodpornym naczyniu i piec przez godzinę w nagrzanym do 150st piekarniku.

Podawać z ulubionymi dodatkami!

 

Smacznego!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11

  • Kontakt



  • Durszlak.pl



    Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
    Top Blogi